[karczma 19]
Wyświetlono wersję archiwalną wątku "[karczma 19]" z forum alt.pl.sapkowski

Strona 1 z 11

Szarlih
Druid nagle zatrzymał się i dał znak reszcie by zrobili to samo. Do jego
uszu doszedł hałas jakby jakiejś potyczki, jednak wszystko bardzo szybko
ucichło. Coś tam się jeszcze poruszało. Słyszał delikatny szelest kroków.
- Coś właśnie wybiło cały oddział goniący za nimi. W tym chyba również
maga, bo nie wyczuwam aury... - powiedział. Cokolwiek to było musiało
być bardzo niebezpieczne. Decyzja była prosta. Emil odwrócił się w
kierunku z którego przyszli, a reszta podążyła za nim. Gęsty z pozoru
las, znowu się przed nimi rozstępował. Na tel krzaków zamajaczyła
niewyraźnie postać biegnącego w ich stronę człowieka...
tapta

Druid nagle zatrzymał się i dał znak reszcie by zrobili to samo. Do jego
uszu doszedł hałas jakby jakiejś potyczki, jednak wszystko bardzo szybko
ucichło. Coś tam się jeszcze poruszało. Słyszał delikatny szelest kroków.
- Coś właśnie wybiło cały oddział goniący za nimi. W tym chyba również
maga, bo nie wyczuwam aury... - powiedział. Cokolwiek to było musiało
być bardzo niebezpieczne. Decyzja była prosta. Emil odwrócił się w
kierunku z którego przyszli, a reszta podążyła za nim. Gęsty z pozoru
las, znowu się przed nimi rozstępował. Na tel krzaków zamajaczyła
niewyraźnie postać biegnącego w ich stronę człowieka...


Po przeżyciach ostatnich dni Natavi nie miała czasu ni ochoty sie
zastanawiać kto zacz. Też słyszała, co ów ktoś zrobil przed chwilą. Nie
chciała być następna. Wyostrzone zmysły ułatwiły jej celowanie. Łuk
sprawił się doskonale; dwie idealnie celne strzały poleciały jedna za
drugą w stronę majaczącego przed nią zarysu postaci...
Szarlih

| Na tel krzaków zamajaczyła
| niewyraźnie postać biegnącego w ich stronę człowieka...
Po przeżyciach ostatnich dni Natavi nie miała czasu ni ochoty sie
zastanawiać kto zacz. Też słyszała, co ów ktoś zrobil przed chwilą. Nie
chciała być następna. Wyostrzone zmysły ułatwiły jej celowanie. Łuk
sprawił się doskonale; dwie idealnie celne strzały poleciały jedna za
drugą w stronę majaczącego przed nią zarysu postaci...


Jedna strzała została odbita mieczem,  który tamten miał w dłoni. jednak
druga dosięgła celu przebijając mu bark. Druid także nie czekał.
Przybrawszy na powrót postać wilkołaka skoczył, przeturlał się pod
świszczącą klingą. Przewrócił mężczyznę, przekoziołkowali zwarci po
ziemi. Kły dosięgły gardła, trysneła krew. Tamten zagulgotał, zakopał
krótko nogami i wyprężył się. Druid powstał nie patrząc na martwego
mężczyznę. Po chwili przybrał znowu postać człowieka.
tapta

Jedna strzała została odbita mieczem,  który tamten miał w dłoni. jednak
druga dosięgła celu przebijając mu bark. Druid także nie czekał.
Przybrawszy na powrót postać wilkołaka skoczył, przeturlał się pod
świszczącą klingą. Przewrócił mężczyznę, przekoziołkowali zwarci po
ziemi. Kły dosięgły gardła, trysneła krew. Tamten zagulgotał, zakopał
krótko nogami i wyprężył się. Druid powstał nie patrząc na martwego
mężczyznę. Po chwili przybrał znowu postać człowieka.


<ptDrogi hero - wiedźminie. Nie obraź się, ale tak się nie gra.
Wybiłeś ich wszystkich, stworzyłeś postać za potężną i świędokradczą
niemal. Zabiłeś nam wszystkich npców bez dbałości o realizm - mogłeś
chociaż dla przyzwoitości od maga oberwać. Rób nową postać i graj
porządnie teraz, ok? </pt
Szarlih

<ptDrogi hero - wiedźminie. Nie obraź się, ale tak się nie gra.
Wybiłeś ich wszystkich, stworzyłeś postać za potężną i świędokradczą
niemal. Zabiłeś nam wszystkich npców bez dbałości o realizm - mogłeś
chociaż dla przyzwoitości od maga oberwać. Rób nową postać i graj
porządnie teraz, ok? </pt


<ptdokładnie tak. osobiście nic do Ciebie nie mamy, i wierzę, że nie
żywisz urazy... :D </pt
Hero




| Na tel krzaków zamajaczyła niewyraźnie postać biegnącego w ich stronę
| człowieka...
| Po przeżyciach ostatnich dni Natavi nie miała czasu ni ochoty sie
| zastanawiać kto zacz. Też słyszała, co ów ktoś zrobil przed chwilą. Nie
| chciała być następna. Wyostrzone zmysły ułatwiły jej celowanie. Łuk
| sprawił się doskonale; dwie idealnie celne strzały poleciały jedna za
| drugą w stronę majaczącego przed nią zarysu postaci...

Jedna strzała została odbita mieczem,  który tamten miał w dłoni. jednak
druga dosięgła celu przebijając mu bark. Druid także nie czekał.
Przybrawszy na powrót postać wilkołaka skoczył, przeturlał się pod
świszczącą klingą. Przewrócił mężczyznę, przekoziołkowali zwarci po ziemi.
Kły dosięgły gardła, trysneła krew. Tamten zagulgotał, zakopał krótko
nogami i wyprężył się. Druid powstał nie patrząc na martwego mężczyznę. Po
chwili przybrał znowu postać człowieka.

Usyszał przed sobą jakiegoś biegnącego człowieka...Tak to pewnie jeden z
pozostałych przy życiu członków świty maga, ten biegł prawie bezszelestnie,
zdradzając się tylko nieznacznym dyszeniem...Z tym może być znacznie
trudniejsza przeprawa...Przeczuwał to...
Nagle medalion znowu zadrżał ze zdwojoną siłą ... "Co u licha...czy to mag
?"
Dobiegł go świst strzał, jeden głuchy odgłos jakby bełtu odbitego mieczem i
i drugi, nie dający pomylić się z niczym dźwięk przeszywającej ciało
strzały....
Zatrzymał się gwałtownie i zobaczył rzucającego się na mężczyznę
wilkołaka..."No ładne rzeczy...żeb to smok chędożył..." "W niezłe uroczysko
zawędrowałem..."
Sprężył się do skoku...Kątem oka dojrzał nadbiegającą łuczniczkę..Tak, to
ona...Wiedział że nie mógł się pomylić...Natavi...
Wyszedł im naprzeciw....

Hero

Hero
<ptEE spoko, zostawilem wm jeszcze troche najemnikow i sanmego maga, wiec
nie widze powodu do obaw o rozwoj sytuacji heh, wykazcie odrobine
wspolczucia dla debiutanta :) </pt

Hero

tapta

<ptEE spoko, zostawilem wm jeszcze troche najemnikow i sanmego maga, wiec
nie widze powodu do obaw o rozwoj sytuacji heh, wykazcie odrobine
wspolczucia dla debiutanta :) </pt


<ptNo dobra, ale opanuj się i niech mi to bedzie ostatni raz ;) </pt
Szarlih

(...)
Dobiegł go świst strzał, jeden głuchy odgłos jakby bełtu odbitego mieczem i
i drugi, nie dający pomylić się z niczym dźwięk przeszywającej ciało
strzały....
Zatrzymał się gwałtownie i zobaczył rzucającego się na mężczyznę
wilkołaka..."No ładne rzeczy...żeb to smok chędożył..." "W niezłe uroczysko
zawędrowałem..."
Sprężył się do skoku...Kątem oka dojrzał nadbiegającą łuczniczkę..Tak, to
ona...Wiedział że nie mógł się pomylić...Natavi...
Wyszedł im naprzeciw....


Tylko chciał wyjść... <ptpowtórzę się </pt
Kły dosięgły gardła, trysneła krew. Tamten zagulgotał, zakopał krótko
nogami i wyprężył się. Druid powstał nie patrząc na martwego mężczyznę.
Po chwili przybrał znowu postać człowieka.
<ptżycie jest brutalne... a ten wiedźmin martwy, kolejny raz proszę
uwzględniaj wszystko co piszemy :)</pt
tapta

Usyszał przed sobą jakiegoś biegnącego człowieka...Tak to pewnie jeden z
pozostałych przy życiu członków świty maga, ten biegł prawie bezszelestnie,
zdradzając się tylko nieznacznym dyszeniem...Z tym może być znacznie
trudniejsza przeprawa...Przeczuwał to...
Nagle medalion znowu zadrżał ze zdwojoną siłą ... "Co u licha...czy to mag
?"
Dobiegł go świst strzał, jeden głuchy odgłos jakby bełtu odbitego mieczem i
i drugi, nie dający pomylić się z niczym dźwięk przeszywającej ciało
strzały....
Zatrzymał się gwałtownie i zobaczył rzucającego się na mężczyznę
wilkołaka..."No ładne rzeczy...żeb to smok chędożył..." "W niezłe uroczysko
zawędrowałem..."
Sprężył się do skoku...Kątem oka dojrzał nadbiegającą łuczniczkę..Tak, to
ona...Wiedział że nie mógł się pomylić...Natavi...
Wyszedł im naprzeciw....

Natavi, rozgrzana walką, natychmiast posłała strzałę w jego kierunku....
misia

Natavi, rozgrzana walką, natychmiast posłała strzałę w jego kierunku....


Miała rozdartą suknię i klęła niczym stary krasnolud, nie zważając,że
inni przyglądają się jej z niemałym zainteresowaniem. Wyłoniła się z
lasu chwilę wcześniej. Niezrażona widokiem martwego wiedźmina na ziemi,
ani mierzącej do niej łuczniczki stanęła, oparła dłonie na biodrach i
przmówiła oskarżycielskim tonem:
- Jak ja teraz wyglądam? Gdybym wiedziała, że będziecie uciekać przez
ten chlerny las, w życiu bym wam nie pomogła. Skoro jednak już tu
jestem, proponuję się stąd wynieść. Tych wybiliście, ale przyjdą następni.
tapta

Miała rozdartą suknię i klęła niczym stary krasnolud, nie zważając,że
inni przyglądają się jej z niemałym zainteresowaniem. Wyłoniła się z
lasu chwilę wcześniej. Niezrażona widokiem martwego wiedźmina na ziemi,
ani mierzącej do niej łuczniczki stanęła, oparła dłonie na biodrach i
przmówiła oskarżycielskim tonem:
- Jak ja teraz wyglądam? Gdybym wiedziała, że będziecie uciekać przez
ten chlerny las, w życiu bym wam nie pomogła. Skoro jednak już tu
jestem, proponuję się stąd wynieść. Tych wybiliście, ale przyjdą następni.


Natavi opuściła łuk, którym mierzyła do magiczki od jej momentu
pojawienia się na polanie, jednak ani na chwilę nie spuściła jej z oczu:
- Jesteśmy wdzięczni za pomoc - powiedziała myśląc sobie, że i tak ma
kobieta szczęście, że druid się na nią nie rzucił zaraz po wyczuciu aury
  zbliżającej się do nich - jednak nikt ci nie kazał za nami iść... Co
do wynoszenia się stąd, to właśnie to robimy, tylko co chwila ktos
wyskakuje z tych krzaków i nam przeszkadza... Czy mam rozumieć, że masz
zamiar dołączyć się do naszej kompani? - spytała niepewnie i nieufnie -
pomoc pomocą, ale jak tu zaufać komuś, kto zdradza swoich?
misia

Natavi opuściła łuk, którym mierzyła do magiczki od jej momentu
pojawienia się na polanie, jednak ani na chwilę nie spuściła jej z oczu:
- Jesteśmy wdzięczni za pomoc - powiedziała myśląc sobie, że i tak ma
kobieta szczęście, że druid się na nią nie rzucił zaraz po wyczuciu aury
 zbliżającej się do nich - jednak nikt ci nie kazał za nami iść... Co do
wynoszenia się stąd, to właśnie to robimy, tylko co chwila ktos
wyskakuje z tych krzaków i nam przeszkadza... Czy mam rozumieć, że masz
zamiar dołączyć się do naszej kompani? - spytała niepewnie i nieufnie -
pomoc pomocą, ale jak tu zaufać komuś, kto zdradza swoich?


- Nie, skąd, wrócę do mojej kompanii i dam się zabić! - odparła,
przekrzywiając głowę. Na jej ustach pojawił sie ironiczny uśmiech. - Na
imię mam Ida. Gdybym miała inne wyjście, zaufaj mi, wybrałabym inne
towarzystwo, ale w tej sytuacji, cóz... Niedaleko stąd jest droga
prowadząca do miasta, znam tam kilka życzliwych mi osób. Idziecie, czy
wolicie nadal przedzierać przez chaszcze?

tapta

- Nie, skąd, wrócę do mojej kompanii i dam się zabić! - odparła,
przekrzywiając głowę. Na jej ustach pojawił sie ironiczny uśmiech. - Na
imię mam Ida. Gdybym miała inne wyjście, zaufaj mi, wybrałabym inne
towarzystwo, ale w tej sytuacji, cóz... Niedaleko stąd jest droga
prowadząca do miasta, znam tam kilka życzliwych mi osób. Idziecie, czy
wolicie nadal przedzierać przez chaszcze?


- Ja tam nawykłam do przedzierania się przez chaszcze - stwierdziła
ironicznie Natavi - a i sukni powłóczystych nie noszę na tę okazję... Co
do drogi i miasta... Bardzo chetnie, ale na drodze łatwiej nas znajdą, a
w mieście... no cóż, w mieście i bez pościugu moge miec kłopoty...
Zresztą zapytajmy o zdanie reszty.
Szarlih

| Niedaleko stąd jest droga
| prowadząca do miasta, znam tam kilka życzliwych mi osób. Idziecie, czy
| wolicie nadal przedzierać przez chaszcze?
- Ja tam nawykłam do przedzierania się przez chaszcze - stwierdziła
ironicznie Natavi - a i sukni powłóczystych nie noszę na tę okazję... Co
do drogi i miasta... Bardzo chetnie, ale na drodze łatwiej nas znajdą, a
w mieście... no cóż, w mieście i bez pościugu moge miec kłopoty...
Zresztą zapytajmy o zdanie reszty.


- Oczywiście, że wolimy tu zostać... - odezwał się druid - a co do
przedzierania - urwał i wskazał ręką kierunek, w którym zamierzali sie
udać. Przez puszcze biegł niezbyt równy, ale wolny od zarośli i drzew
dukt. - Domów ni murów przestawiać nie umiem - dodał z niemiłym uśmiechem.
misia

- Oczywiście, że wolimy tu zostać... - odezwał się druid - a co do
przedzierania - urwał i wskazał ręką kierunek, w którym zamierzali sie
udać. Przez puszcze biegł niezbyt równy, ale wolny od zarośli i drzew
dukt. - Domów ni murów przestawiać nie umiem - dodał z niemiłym uśmiechem.


- Widzę, że miła podróż mnie czeka w tym towarzystwie - czarodziejka
łagodniej już lecz nadal z ironicznym uśmiechem przyglądała się
druidowi. Podobno może być niebezpieczny...tak słyszała od byłych
towarzyszy. "Poobserwuję go jeszcze, nie będę prowokować...przynajmniej
narazie. Moją przewagą jest to, że wiem o nich więcej niż oni o mnie".
Skierowała wzrok na wampirzycę.
- Chodźmy więc dokądkolwiek, byle nie stać już tutaj i losu nie prowokować.

tapta

- Widzę, że miła podróż mnie czeka w tym towarzystwie - czarodziejka
łagodniej już lecz nadal z ironicznym uśmiechem przyglądała się
druidowi. Podobno może być niebezpieczny...tak słyszała od byłych
towarzyszy. "Poobserwuję go jeszcze, nie będę prowokować...przynajmniej
narazie. Moją przewagą jest to, że wiem o nich więcej niż oni o mnie".
Skierowała wzrok na wampirzycę.
- Chodźmy więc dokądkolwiek, byle nie stać już tutaj i losu nie prowokować.


Wampirzyca stała nie odpowiadając. Natavi rzekła więc za nią:
- Dobrze, chodźmy; stanie tu nic nie da. Zastanowimy się po drodze -
powiedziała zastanawiając się, czy Ida wie o mapie.
Szarlih

- Widzę, że miła podróż mnie czeka w tym towarzystwie - czarodziejka
łagodniej już lecz nadal z ironicznym uśmiechem przyglądała się
druidowi. Podobno może być niebezpieczny...tak słyszała od byłych
towarzyszy. "Poobserwuję go jeszcze, nie będę prowokować...przynajmniej
narazie. Moją przewagą jest to, że wiem o nich więcej niż oni o mnie".
Skierowała wzrok na wampirzycę.
- Chodźmy więc dokądkolwiek, byle nie stać już tutaj i losu nie prowokować.


Druid udawał, ze nic nie wie, ale jak zwykle stwierdził, że telepatia
jest bardzo przydatną umiejętnością. Tak samo cieszyło go, że niewiele
wie skoro uważa, że tylko może być niebezpieczny. Jego wiedza
ograniczała się tylko do tego, ze jest czarodziejką, a to wystarczało...
jak każdy inny magik podpadała na jego czarną listę. Głośno zaś
odpowiedział:
_ Proponuje to od dłuższego czasu... niestety przy naszym szczęściu, aż
się boję iść dalej, bo tym razem z krzaków wyskoczy chyba smok... -
ruszył jednak nie oglądając się na resztę.
tapta

Druid udawał, ze nic nie wie, ale jak zwykle stwierdził, że telepatia
jest bardzo przydatną umiejętnością. Tak samo cieszyło go, że niewiele
wie skoro uważa, że tylko może być niebezpieczny. Jego wiedza
ograniczała się tylko do tego, ze jest czarodziejką, a to wystarczało...
jak każdy inny magik podpadała na jego czarną listę. Głośno zaś
odpowiedział:
_ Proponuje to od dłuższego czasu... niestety przy naszym szczęściu, aż
się boję iść dalej, bo tym razem z krzaków wyskoczy chyba smok... -
ruszył jednak nie oglądając się na resztę.


Krzaki rzeczywiście zaszeleściły, co wyłapały wyostrzone zmysły ich
wszystkiech. Sześciu uzbrojonych mężczyzn z poscigu - podeszli niemal
niespostrzeżenie korzystając z zatargów z wiedźminem i Idą. Natavi
błyskawicznie posłała celną strzałę jednemu, po czym odrzuciła łuk i
zwarła się w starciu na miecze z drugim...
Szarlih

Krzaki rzeczywiście zaszeleściły, co wyłapały wyostrzone zmysły ich
wszystkiech. Sześciu uzbrojonych mężczyzn z poscigu - podeszli niemal
niespostrzeżenie korzystając z zatargów z wiedźminem i Idą. Natavi
błyskawicznie posłała celną strzałę jednemu, po czym odrzuciła łuk i
zwarła się w starciu na miecze z drugim...


Druid miał serdecznie dość ciągłych niepodziewanych gości. Pierwszy z
brzegu dostał kafarem w brzuch z siłą, która cisneła nim o drzewo.
Następny miał mniej szczęścia, bo już pod postacią wilkołaka urwał mu ramie.
misia

Krzaki rzeczywiście zaszeleściły, co wyłapały wyostrzone zmysły ich
wszystkiech. Sześciu uzbrojonych mężczyzn z poscigu - podeszli niemal
niespostrzeżenie korzystając z zatargów z wiedźminem i Idą. Natavi
błyskawicznie posłała celną strzałę jednemu, po czym odrzuciła łuk i
zwarła się w starciu na miecze z drugim...


Na chwilę odwróciła wzok od druida, na pewno to wykorzystał. Musi się
bardziej pilnować, jeśli chce zachwać myśli tylko dla siebie... Nie
zdążyła jednak zrealizować swojego postanowienia. W chwilę potem
mierzyła już silnym strumieniem energii w jednego z sześciu mężczyzn,
którzy wyszli z lesu. Jej dłoń stala się namal przezroczysta, skąpana w
energii wymierzonej w napastnika. On nawet nie zauważył, padł na ziemię
i więcej się nie poruszył. Jego kompan zauważył aż nazbyt dobrze.
Wiedząc, że ma do czynienia z magiczką, zaszedł ją od tyłu. Czując silny
uścisk na szyi, wyjęła prztroczony do uda sztylet. Wychowała się w
mieście, była niemal bezradna w lesie, ale z takimi jak on umiała sobie
radzić. Mżczyzna upadł trzymając się za broczący krwią brzuch. Nie
spojrzała, zaraz się wykrwawi..

tapta

zwarła się w starciu na miecze z drugim...


Słyszała bicie jego serca, czuła szum krwi w jego zyłach... Zapach krwi
podniecał ją, zagrzewał do walki... Jej miecz tańczył, ona tańczyła z
nim... Przeciwnik był dobrym szermierzem, ale jego zmysły były tylko
ludzkie... Nie miał szans przezyć tego starcia... Natavi skończyła je z
rozciętym rękawem. On z rozpłatanym brzuchem... Nawet nie dobijała go.
Spojrzała wokół patrząc jak sobie radzą jej towarzysze...
Hero




| (...)
| Dobiegł go świst strzał, jeden głuchy odgłos jakby bełtu odbitego mieczem
| i i drugi, nie dający pomylić się z niczym dźwięk przeszywającej ciało
| strzały....
| Zatrzymał się gwałtownie i zobaczył rzucającego się na mężczyznę
| wilkołaka..."No ładne rzeczy...żeb to smok chędożył..." "W niezłe
| uroczysko zawędrowałem..."
| Sprężył się do skoku...Kątem oka dojrzał nadbiegającą łuczniczkę..Tak, to
| ona...Wiedział że nie mógł się pomylić...Natavi...
| Wyszedł im naprzeciw....

Tylko chciał wyjść... <ptpowtórzę się </pt
Kły dosięgły gardła, trysneła krew. Tamten zagulgotał, zakopał krótko
nogami i wyprężył się. Druid powstał nie patrząc na martwego mężczyznę. Po
chwili przybrał znowu postać człowieka.
<ptżycie jest brutalne... a ten wiedźmin martwy, kolejny raz proszę
uwzględniaj wszystko co piszemy :)</pt

Przyglądał się zamieszaniu z oddali,  kolejny raz intuicja i doświadczenie
uratowały mu życie...No i zwój Xargotha...Gdyby nie to - jego ufność drogo
by go kosztowała, dokładnie kosztowała by życie..Według Xargotha - starego
czarodzieja, którego wyciągnął z łap zjadarki, zwój tworzył golema,
podobnego do rzucającego zaklęcie jak dwie krople wody, twór, który
istniałby tylko kilka godzin..."Heh, kilka godzin" - zaśmiał się do siebie
gorzko...Uciekinierzy, których chciał ocalić byli ostrożni aż do
przesady...Gdyby nie golem już by nie żył, wiedziony niepotrzebnym, ale nie
dającym się się zignorować odruchem pomocy...
"Który, to już raz", pomyślał do siebie "Który to raz wyciągnięty za pomoc
dłoń napotyka sztylet godzący w serce..", "Powinienem się już dawno
przyzwyczaić..."
Ale widać są tak przestraszeni że atakują wszystko co znajdzie się w zasięgu
wzroku...Poza tym medalion nie klamał...Stanowili silne skupisko magii...
Cóż będzie ich chronił i czuwał nad nimi z daleka...W końcu nie miał nic
chwilowo do roboty...
Raźno i czujnie poszedł w kierunku w jakim przyciągał go medalion...

Hero

Szarlih

Przyglądał się zamieszaniu z oddali,  kolejny raz intuicja i doświadczenie
uratowały mu życie...No i zwój Xargotha...Gdyby nie to - jego ufność drogo
by go kosztowała, dokładnie kosztowała by życie..Według Xargotha - starego
czarodzieja, którego wyciągnął z łap zjadarki, zwój tworzył golema,
podobnego do rzucającego zaklęcie jak dwie krople wody, twór, który
istniałby tylko kilka godzin..."Heh, kilka godzin" - zaśmiał się do siebie
gorzko...Uciekinierzy, których chciał ocalić byli ostrożni aż do
przesady...Gdyby nie golem już by nie żył, wiedziony niepotrzebnym, ale nie
dającym się się zignorować odruchem pomocy...
"Który, to już raz", pomyślał do siebie "Który to raz wyciągnięty za pomoc
dłoń napotyka sztylet godzący w serce..", "Powinienem się już dawno
przyzwyczaić..."
Ale widać są tak przestraszeni że atakują wszystko co znajdzie się w zasięgu
wzroku...Poza tym medalion nie klamał...Stanowili silne skupisko magii...
Cóż będzie ich chronił i czuwał nad nimi z daleka...W końcu nie miał nic
chwilowo do roboty...
Raźno i czujnie poszedł w kierunku w jakim przyciągał go medalion...

<ptbardzo sprytnie :) są jednak luki... nie, dziury, olbrzymie
zresztą... jaka cholera magia? chyba, ze nowo przybyła czarodziejka Cię
ciągnie. moja działalność ma z magią 0 wspólnego i nie roztaczam aury.
kolejna: z tym strachem to przegiąłeś... zaraz ze strachu znajdę Twojego
wiedźmina w krzakach i z przerażenia urwę mu głowę... ;)</pt

Hero




| Przyglądał się zamieszaniu z oddali,  kolejny raz intuicja i
| doświadczenie uratowały mu życie...No i zwój Xargotha...Gdyby nie to -
| jego ufność drogo by go kosztowała, dokładnie kosztowała by życie..Według
| Xargotha - starego czarodzieja, którego wyciągnął z łap zjadarki, zwój
| tworzył golema, podobnego do rzucającego zaklęcie jak dwie krople wody,
| twór, który istniałby tylko kilka godzin..."Heh, kilka godzin" - zaśmiał
| się do siebie gorzko...Uciekinierzy, których chciał ocalić byli ostrożni
| aż do przesady...Gdyby nie golem już by nie żył, wiedziony niepotrzebnym,
| ale nie dającym się się zignorować odruchem pomocy...
| "Który, to już raz", pomyślał do siebie "Który to raz wyciągnięty za
| pomoc dłoń napotyka sztylet godzący w serce..", "Powinienem się już dawno
| przyzwyczaić..."
| Ale widać są tak przestraszeni że atakują wszystko co znajdzie się w
| zasięgu wzroku...Poza tym medalion nie klamał...Stanowili silne skupisko
| magii...
| Cóż będzie ich chronił i czuwał nad nimi z daleka...W końcu nie miał nic
| chwilowo do roboty...
| Raźno i czujnie poszedł w kierunku w jakim przyciągał go medalion...

<ptbardzo sprytnie :) są jednak luki... nie, dziury, olbrzymie
zresztą... jaka cholera magia? chyba, ze nowo przybyła czarodziejka Cię
ciągnie. moja działalność ma z magią 0 wspólnego i nie roztaczam aury.
kolejna: z tym strachem to przegiąłeś... zaraz ze strachu znajdę Twojego
wiedźmina w krzakach i z przerażenia urwę mu głowę... ;)</pt

<ptpamietaj ze wampirzyca dla wiedzmina stanowi sline zrodlo magii,
zwlaszcza dla jego medalionu, notabene nie wyobrazam sobie koni, ktore
chcialy by przebywac lub niesc wampira....Ale tak jak juz wczesniej

zostane efemeryda hehe </pt

Hero

kie_rka

| <ptbardzo sprytnie :) są jednak luki... nie, dziury, olbrzymie
| zresztą... jaka cholera magia? chyba, ze nowo przybyła czarodziejka Cię
| ciągnie. moja działalność ma z magią 0 wspólnego i nie roztaczam aury.
| kolejna: z tym strachem to przegiąłeś... zaraz ze strachu znajdę Twojego
| wiedźmina w krzakach i z przerażenia urwę mu głowę... ;)</pt

<ptpamietaj ze wampirzyca dla wiedzmina stanowi sline zrodlo magii,
zwlaszcza dla jego medalionu, notabene nie wyobrazam sobie koni, ktore
chcialy by przebywac lub niesc wampira....Ale tak jak juz wczesniej

zostane efemeryda hehe </pt


1. nie czytasz uważnie - nie mamy koni :]
2. jeżeli chcesz się dołączyć i 'korzystać' poniekąd z naszych
bohaterów, to najpierw się tym zainteresuj i wygooglaj coś o nich...
wtedy będziesz wiedział, że moja wampirzyca nie jest do końca ze świata
ASa. a wręcz nie jest z niego prawie w ogóle
3. i skończ posyłać leciwe hasełka, że mamy grać sami itd. tak jakbyśmy
Cię wcześniej wyrzucili i trzymali tą grupę dla siebie. my nie mamy nic
przeciwko Tobie. popełniłeś błąd - my Ci go wskazaliśmy, więc idź do
googla, schowaj ambicję i ego do kieszeni, twórz postać (byłoby fajnie
gdyby to nie był wiedźmin, ale jeśli bardzo chcesz...), przedstaw ją nam
(przykłady w google) i...graj :)
Jakby co to moje gg: 3252805

Szarlih

<ptpamietaj ze wampirzyca dla wiedzmina stanowi sline zrodlo magii,
zwlaszcza dla jego medalionu, notabene nie wyobrazam sobie koni, ktore
chcialy by przebywac lub niesc wampira....Ale tak jak juz wczesniej

zostane efemeryda hehe </pt


<ptna wampiry reagował medalion, a one mogły sobie być i antymagiczne.
;P koni nie mamy. jak się nie chcesz wcinać, Twoja sprawa, parę razy już
Ci tłumaczyłem, kolejny mi się nie chce.</pt
Hero




| <ptpamietaj ze wampirzyca dla wiedzmina stanowi sline zrodlo magii,
| zwlaszcza dla jego medalionu, notabene nie wyobrazam sobie koni, ktore
| chcialy by przebywac lub niesc wampira....Ale tak jak juz wczesniej

| zostane efemeryda hehe </pt

<ptna wampiry reagował medalion, a one mogły sobie być i antymagiczne.
;P koni nie mamy. jak się nie chcesz wcinać, Twoja sprawa, parę razy już
Ci tłumaczyłem, kolejny mi się nie chce.</pt


<ptCoz robic, bylem przekonany ze to w jaki sposob sie pojawie i jak to
opisze bedzie mialo rece i nogi i nie bedzie Wam psulo calosci obrazu,
niestety najwyrazniej zaszlachtowalem zbyt wielu :) - fantazja debiutanta
heh, no i to ze dosc dlugo nie mialem okazji poslugiwac sie ojczystym
jezykiem w takiej formie... wiec "pioro" ponioslo...
Byloby milo znalezc sie w waszej grupie, ale odnioslem wrazenie ze nie
jestem mile widziany hehehe "wgryzl sie w jego gardlo" - aaarggh... heh.
Poczekam wiec na jakis odpowiedni moment i pojawie sie znowu, a poki co bede
czuwal nad Wami z daleka :) </pt

Hero

tapta

<ptCoz robic, bylem przekonany ze to w jaki sposob sie pojawie i jak to
opisze bedzie mialo rece i nogi i nie bedzie Wam psulo calosci obrazu,
niestety najwyrazniej zaszlachtowalem zbyt wielu :) - fantazja debiutanta
heh, no i to ze dosc dlugo nie mialem okazji poslugiwac sie ojczystym
jezykiem w takiej formie... wiec "pioro" ponioslo...
Byloby milo znalezc sie w waszej grupie, ale odnioslem wrazenie ze nie
jestem mile widziany hehehe "wgryzl sie w jego gardlo" - aaarggh... heh.
Poczekam wiec na jakis odpowiedni moment i pojawie sie znowu, a poki co bede
czuwal nad Wami z daleka :) </pt


Oj przecież mówiliśmy, że chcemy, żebyś grał :) Tylko, jak sam mówisz,
trochę Cię poniosło :) Doczytaj zasady gry, śledź karczmę i wejdź znowu
- tym razem po opracowaniu postaci wg naszych zasad :)
Szarlih

<pt

<ptCoz robic, bylem przekonany ze to w jaki sposob sie pojawie i jak to
opisze bedzie mialo rece i nogi i nie bedzie Wam psulo calosci obrazu,
niestety najwyrazniej zaszlachtowalem zbyt wielu :) - fantazja debiutanta
heh, no i to ze dosc dlugo nie mialem okazji poslugiwac sie ojczystym
jezykiem w takiej formie... wiec "pioro" ponioslo...


miło,  że zauważyłeś, więc teraz się popraw i graj, a nie fochy stroisz ;)
Byloby milo znalezc sie w waszej grupie, ale odnioslem wrazenie ze nie
jestem mile widziany hehehe "wgryzl sie w jego gardlo" - aaarggh... heh.


cóż takiego cytujesz? ;P było: "Kły dosięgły gardła, trysneła krew." bez
poufałości proszę ;)
Poczekam wiec na jakis odpowiedni moment i pojawie sie znowu, a poki co bede
czuwal nad Wami z daleka :) </pt


wolałbym nie... to gra bez mg ;P
</pt


Strona 1 z 11